wtorek, 19 stycznia 2016

ROZDZIAŁ 1



ROZDZIAŁ 1
Mieszkam w bardziej spokojniej dzielnicy Londynu. Nasz dom jest mały, ale dość "bogaty".
Chodzę do szkoły oddalonej o około piętnaście minut, od domu. Mam starszą siostrę Victorię. Jeśli mam być szczera bardzo jej zazdroszczę dosłownie wszystkiego. Wyglądu, stylu, powodzenia u chłopakach. Jestem jej przeciwieństwem. Blisko mieszka moja najlepsza przyjaciółka Lily.

Była sobota. Obudziłam się o godzinie dziesiątej. Zawsze uwielbiałam spać do południa. Może to przez to, że siedziałam do późna.
Szybko zrobiłam poranną toaletę i zeszłam na śniadanie. Na dole nikogo nie było, oprócz mojej siostry. Mama pracowała w biurze, a tata był w policji.
-Hej- przytuliłam Victorię, która oglądała jakiś program w telewizji.
-Witaj śpiochu- zaśmiała się.
Byłam z nią bardzo blisko.
Wzięłam miskę, nalałam do niej mleka i wsypałam moje ulubione płatki. Na śniadanie jadłam tylko to. Jestem dziwnym człowiekiem, wiem.
-Co robisz dzisiaj ?-zapytała.
-Jak zwykle leżała w łóżku i oglądała jakiś głupi film.- Byłam fanką filmów. Oglądałam już chyba każdy jaki wyszedł.
-Nie żartuj- spojrzała na mnie, jak na jakiegoś kosmitę.- Jest sobota, trzeba się zabawić.-zaczęła tańczyć na sofie, co było okropnym widokiem.
-Bądźmy szczere, nie mam gdzie.
-To chodź ze mną i z moim nowym chłopakiem.
NOWYM CHŁOPAKIEM ?
-Czekaj, czekaj. Jakim nowym chłopakiem ? Dlaczego mi nie powiedziałaś ?-prawdę mówiąc, nie nadążałam już za nimi, ale zawsze mówiłyśmy sobie wszystko.
-Bo jesteśmy razem dopiero trzy dni. Nie było okazji.
-No dobra- zaśmiałam się.- nie musisz się już tłumaczyć.
-To jak, idziesz ?-jej oczy się zaświeciły.
Nie lubiłam dyskotek, ani innych zatłoczonych miejsc. Ale jakoś nie chciałam kolejny dzień nic nie robić. Zanim się obejrzę, będzie już poniedziałek i szkoła.
-No dobra- odparłam z niechęcią.
-Jejku. Super- podskoczyła na kanapie- To bądź gotowa o osiemnastej.
-Dobra.
Odłożyłam miskę do zlewu i poszłam do pokoju. Pomyślałam, że przed wyjściem posprzątam pokój.
Po trzech godzinach w moim pokoju już lśniło. Byłam z siebie zadowolona. Nie cierpię sprzątać.
Miałam jeszcze cztery i pół godziny. Wzięłam szybko jakąś książkę i zaczęłam ją czytać. Dziwnie, bo bardzo mnie wciągnęła.
Gdy się od niej oderwałam, zerknęłam na telefon. Była godzina szesnasta. Wolałam już zacząć się szykować, aby się później nie śpieszyć.
Umyłam włosy i nałożyłam makijaż. Zrobiłam kreski i pomalowałam usta na czerwono.
Założyłam swoją ulubioną sukienkę i czarne Vans’y. Gdy pakowałam rzeczy do torebki, usłyszałam pukanie do drzwi.
-Sarah- wołała Vicky.
-Już idę- odpowiedziałam i otwarłam drzwi. Zaskoczyłam się, gdy zobaczyłam jak pięknie wygląda. Miała ubraną delikatną sukienkę i wysokie szpilki. Czułam się przy niej jak brzydkie kaczątko. Chciałam się przebrać, jednak nie było już czasu.
-Chodź- uśmiechnęła się- James już czeka.
Na to imię zaczęło bić mi mocniej serce, ponieważ bałam się go poznać. Jestem strasznie nieśmiałym człowiekiem. Totalnym przeciwieństwem Vicky.. niestety.
Zeszłyśmy na dół i ostatni raz przeglądnęłyśmy się w lustrze. Pożegnałyśmy się z rodzicami i oznajmiłyśmy, że będziemy po północy.

Zamknęłyśmy drzwi wejściowe i weszłyśmy do auta.
-Hej kochanie- Vicky przywitała się z James’em i pocałowała go.-to jest Sarah, moja młodsza siostra.
-Cześć- powiedziałam nieśmiało.
-Siema- odwrócił się do mnie i uśmiechnął się.
Miał piękne oczy i idealnie ułożone włosy, jednak nie przypadł mi do gustu.
-To gdzie jedziemy piękna-zapytał Vicky.
-Może do tego klubu blisko liceum ?
-Gdzie tylko chcesz skarbie.
Uhhh to słodzenie przyprawiało mnie o dreszcze.
Szybko dotarliśmy na miejsce. Z Victorią wyszłyśmy szybciej, ponieważ James musiał jeszcze zaparkować.
-I co ? Co sądzisz o James’ie ?- zapytała mnie, gdy stanęłyśmy przy ochroniarzach.
-Jest okejjj- szturchnęłam ja delikatnie.
-Tylko się nie zakochaj- zaśmiała się.
NIE ZAMIERZAM !
Po chwili zauważyłyśmy idącego w naszą stronę James’a.
- To jak, idziemy ?- objął ramieniem Vicky.
Tak bardzo się stresowałam. Czułam jak mój żołądek zawiązuje się w słupeł.
-Tak- odparłam.- ale jest olbrzymia kolejka. Będziemy stali w niej z godzinę.
-Spokojnie. Właściciel to kolega James;a.- powiedziała Victoria.
Weszliśmy wpuszczeni przez ochroniarzy.
Klub był duży i zatłoczony. Gdzieniegdzie pary się wręcz połykały.
Zajęliśmy wolny stolik i poszliśmy na parkiet. Krępowałam się tańczyć przy James’ie, ale jakoś postanowiłam, że będę udawała duszę towarzystwa.
Zatańczyliśmy koło siebie dwie piosenki, kiedy James chwycił Vicky i zaczęli tańczyć (obmacywać się).
Nie chciałam tak stać jak idiotka, ale też nie chciałam tańczyć sama. Postanowiłam iść zamówić coś do picia. Przy barze było mało osób, na szczęście. Nie miałam pojęcia co sobie wziąć. Miałam ochotę na jakiegoś drinka, ale bałam się, że zapyta mnie o wiek. A zresztą, raz się żyje.
-Co dla Ciebie skarbie? - zapytał barman.
-Poproszę wódkę z colą.
-Już się robi- posłał mi oczko i odszedł.
Uff udało się.
Po chwili podał mi szklankę i podszedł do kolejnej osoby. Wzięłam łyk i skrzywiłam się. Dawno nie piłam nic z procentami. Chciałam jednak trochę się upić, aby lepiej się bawić. Szybko wypiłam cały napój i poszłam w kierunku Vicky.
-Jak się bawisz ?-krzyknęła do mnie, abym ją usłyszała.
-Dobrze- uśmiechnęłam się i poczułam, jak ktoś łapie mnie za biodra. Odwróciłam się i ujrzałam jakiegoś pijanego chłopaka. Zaczął ze mną dość erotycznie tańczyć. Nie chciałam tego. Próbowałam się odsunąć, ale wtedy on bardziej się przysuwał. Lekko zaczęłam się szarpać. Nagle ktoś go odepchną. Był to James.
- Nie dotykaj jej idioto, jeśli tego nie chce- wrzasnął na niego wkurzony.
-Spoko ziom- powiedział, już prawie nieprzytomny i poszedł.
-Dzięki- uśmiechnęłam się do niego, a on odwzajemnił.
Później tańczyliśmy razem przez całe pół godzinny. Musieliśmy usiąść, ponieważ wszyscy byliśmy dość zmęczeni.
-Co chcecie do picia ? –zapytał szybko James.
-Ja chcę jakiś drink z Malibu- odparła Vicky.
Okey. A Ty ?-zwrócił się do mnie.
-Hymm Whisky- uśmiechnęłam się.
Widziałam, że się zdziwił, ale poszedł zamówić.
Po paru minutach szedł już z naszymi drinkami.
-Dzięki-powiedziałam, gdy kładł szklankę przede mną.
Szybko go wypiłam i oznajmiłam, że idę do łazienki.
Miałam szczęście, ponieważ prawie nikogo tam nie było. Weszłam do jednej z kabin i usiadłam na zamkniętej toalecie. Trochę zaczynało mi się kręcić w głowie. Nie byłam przyzwyczajona do alkoholu. Musiałam chwilę pooddychać.
-Chcesz papierosa ?-zapytała dziewczyna koło mnie.
Nie chciałam odmówić.
-Pewnie- zawołałam.
Podała mi przez dół paczkę i zapalniczkę. Nigdy nie paliłam, więc starałam się nie zakrztusić.
Wzięłam go do ust i zapaliłam go. Chcąc, nie chcąc „zasmakował mi”, więc poprosiłam o jeszcze jednego. Gdy go wypaliłam jeszcze raz podziękowałam i poszłam w stronę baru. Coś w mojej głowie chciało jeszcze trochę wypić, więc zamówiłam sobie to co poprzednio.
Gdy zrobiłam ostatni łyk, zeszłam z krzesła i szłam w kierunku naszego stolika. Kręciło mi się w głowie i rozmazywał mi się delikatnie obraz. Przez przypadek gdy siadałam na kanapie, zrzuciłam szklankę od James’a.
- O Jezu, tak strasznie Cię przepraszam. Bardzo. Nie chciałam.. -tak naprawdę nie wiedziałam co mówię.
-Jesteś pijana- Zapytał stonowanym głosem.
-Co ? Ja ? no coś ty.
-No chyba widzę. Ile wypiłaś ?
-Nwm. Ze trzy, cztery…
-Zawiozę Cię do domu- przerwał mi i wstał.
-Co ? Nie. Chcę zostać- szarpnęłam swoją rękę, którą trzymał James.
-Idziemy do domu- podniósł trochę ton.
-To, że jesteś trochę starszy, nie znaczy, że masz się mną opiekować.
-Przestań bredzić- przerwał mi i pociągnął mnie za sobą.
Wyszliśmy z klubu i szliśmy w kierunku auta.
Nagle wzięłam swoją rękę i zawróciłam.
-Co Ty do cholery robisz ?-krzyknął.
-Nie chce jechać do domu. Chcę tu zostać- powiedziałam stanowczo.
-Jedziemy do domu.
-Przykro mi, ale zostaję.
Zdenerwował się, podszedł do mnie i wziął mnie na ręce. Zaczęłam krzyczeć i na siłę się ruszać.
-Postaw mnie- krzyknęłam.
-Nie.
-Super-powiedziałam i przestałam kopać.
Wepchnął mnie na siedzenie pasażera i odpalił samochód.
-Dlaczego mi to robisz ?-zapytałam już spokojnie.
-Bo nie chce, żebyś była w takim stanie.
-Nie jestem dzieckiem.
-No wiem.
Poddałam się. Oparłam głowę o szybę i przyglądałam się latarniom.
Gdy dojechaliśmy do domu, James odprowadził mnie do drzwi.
-Jezu. Co ja powiem rodzicom ?-zdenerwowana stanęłam.
-Nic. Pójdziesz do pokoju i tyle.
Zadzwonił na dzwonek i pozwolił mi się o siebie oprzeć, ponieważ nie umiałam ustać.
Po chwili moja mama otworzyła drzwi i widać było, że się przeraziła.
-Sarah. Co Ty tu robisz ?- spytała bez emocji.
-Nic mamo. Wróciłam szybciej- starałam się nie dać po sobie poznać, że jestem pijana.
-To ja już pójdę. Dobranoc-wtrącił się James.
-Dziękuję, że się nią zaopiekowałeś- uśmiechnęła się do niego.
-Nie jestem dzieckiem- oznajmiłam, weszłam do środka i poszłam na górę mocno trzymając się barierki.
Wzięłam jeszcze szybki prysznic i wyszłam z łazienki. Miałam na sobie tylko majtki i biustonosz, więc podeszłam do szafy i wzięłam pierwszą lepszą koszulkę. Nagle usłyszałam chrząknięcie za sobą. Odwróciłam się i zauważyłam James’a. Szybko założyłam koszulkę.
-Co Ty tu robisz do cholery ?- krzyknęłam przerażona.
-Twoja mama kazała mi się upewnić, że dobrze się czujesz. Była zajęta i nie mogła sama tego zrobić.
-O matko. Nic mi nie jest. Możesz stąd iść- odparłam.
-Nie pójdę, dopóki się nie położysz.
-Nie będę stała przed Tobą w samej koszulce, ani leżała w łóżku.
- Jestem chłopakiem Twojej siostry. Nie robi na mnie to wrażenia.
Powiem, że zabolało mnie to, ale nie chciałam, aby to zauważył. Położyłam się i wtuliłam w poduszkę.
-Teraz możesz już iść- oznajmiłam surowo.
Słyszałam jak wyszedł z pokoju i zamknął drzwi. Normalnie to bym już w myślach analizowała każde swoje słowo, ale teraz byłam zbyt zmęczona. Zasnęłam w niecałą minutę.
.......................................................................................................................................
Mam nadzieję, że Wam się spodoba :) jeśli tak, to bardzo proszę o obojętnie jaki komentarz ;) 
 

6 komentarzy:

  1. Spis Fanfiction z Idolami
    http://spisffzidolami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. 16 letnia brunetka budzi się w pudle. Victoria trafia do Strefy otoczonej wielkimi murami. Nie pamięta nic oprócz własnego imienia. Żyje, a przynajmniej próbuje żyć wśród samych chłopaków. Poznaje nowych przyjaciół, a także przypominają jej się wydarzenia z przeszłości. Wyjściem ze Strefy jest jedynie Labirynt który jest niebezpieczny. Czy uda jej się przetrwać i odnaleźć wyjście z labiryntu? Uratuje wszystkich, a może straci kogoś na kim jej zależy?

    http://trylogia-obietnica-newt-vicky.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapraszam do ankiety ! : )
    Pozdrawiam!

    http://kochamczytacblogi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow! Trafiłam na Twojego bloga i muszę przyznać, że bardzo mi się podoba. Bardzo fajnie piszesz i czuć, że masz lekkie pióro. Lubię postać Sarah noo i James mnie intryguje (taa moja słabość do Zayna). Jestem ogromnie ciekawa dalszych losów tej.. trójki i co "powstanie" między Sarah i Jamesem. Czekam na neext <33

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ps. Kochana, jeśli zechciałabyś wpaść na mojego bloga.. także o Zaynie. Może akurat Ci się spodoba i zostaniesz ze mną <33
      http://newcompany-zaynmalik-ff.blogspot.com/

      Usuń
    2. Jejku *_* nawet nie wiesz jak zrobiło mi się miło gdy to czytałam. Dziękuje Ci bardzo ! Juz myślałam, ze nikt tego nawet nie czyta, a tu niespodzianka :* jeszcze raz dziękuje i z chęcią poczytam sobie Twojego bloga ;*
      Pozdrawiam

      Usuń